czwartek, 16 maja 2013

OASAP GIVEAWAY

Hey! Razem z Oasap.com przygotowałam giveaway, który trwać będzie 10 dni i będziecie mogli wygrać jedną z 8 rzeczy pochodzących ze sklepu Oasap!
 *Tu możecie obejrzeć powyższe rzeczy; dostępne w różnych wersjach kolorystycznych*
1. http://www.oasap.com/t-shirts-vests/27657-sleeveless-round-neck-crocheted-lace-vest.html
2. http://www.oasap.com/t-shirts-vests/28656-cute-pink-panther-print-short-sleeve-t-shirt.html
3. http://www.oasap.com/t-shirts-vests/28260-effiel-tower-print-short-sleeve-t-shirt.html
4. http://www.oasap.com/hats/28450-sweet-floppy-hat-with-floral-embellishment.html
5. http://www.oasap.com/trousers-leggings/27416-shining-galaxy-print-leggings.html
6. http://www.oasap.com/skirts/28739-elegant-mini-skirt-with-chiffon-overlay.html
7. http://www.oasap.com/skirts/27767-candy-color-skater-skirt.html
8. http://www.oasap.com/dresses/28066-fashion-sleeveless-chiffon-dress-with-asymmetric-hem.html

______________________

Warunki konkursu:
1. Polubić Oasap.com na jednym z poniżej podanych portali społecznościowych:
http://pinterest.com/oasap/
http://facebook.com/oasap
https://twitter.com/Oasap
http://instagram.com/oasap_official
2. Polubić Venishia Catherins na Facebooku!
https://www.facebook.com/VenCatherins
3. Obserwować publicznie mojego bloga, jeśli masz tu konto.
4. Zarejestrować się na Oasap.com
5. Zostawić komentarz z imieniem, mailem (z którego zarejestrowaliście się i polubiliście strony) oraz numerkiem wybranej rzeczy!

Konkurs trwa do 26 maja do godziny 15:00, wtedy wylosowany zostanie zwycięzca!
POWODZENIA :).
IM WAS WIĘCEJ, TYM LEPIEJ!

OASAP - Street Fashion Women's Clothing Online

środa, 8 maja 2013

B&W

 Po zimie od razu przyszło lato, a co za tym idzie masa nowych trendów, czyli "jak wprowadzić do świata mody totalne badziewie i uczynić je pożądanym" lub zrobienie z czegoś zwykłego i znanego wszystkim od lat ultrahit. Tak się stało z paskami i dwoma ukochanymi przez cały świat kolorami b&w, których nigdy nie brakuje w żadnej szafie, bo po prostu są uniwersalne i każdemu w nich dobrze. W zeszłych sezonach producenci ubrań potrafili wpieprzyć ćwieki na każdy możliwy element garderoby, a teraz mamy paski. Wszędzie. Na koszulkach, sukienkach, spodniach, biżuterii, skarpetkach, stanikach i kalesonach. Jak dla mnie to lekkie przegięcie, ale można w tym znaleźć jakieś plusy - wolę stonowaną kolorystykę, niż napstrzenie neonami, co można będzie zaobserwować na poniższej stylizacji, którą nieco 'zmodyfikowałam', aby odbiec od idei  manekina, jednak nadal prosto i klasycznie - typowy zestaw 'na co dzień', w którym można poczuć się swobodnie i po prostu dobrze.
Ostatnio można zaobserwować duże zainteresowanie  przesadną oryginalnością, co niestety potęguje ilość ludzi ubranych tak, jakby zerwali się z parady przebierańców. Nie jestem zwolenniczką takiego stylu, niestety większość uznaje szokowanie za mniejsze zło, niż ubranie się 'klasycznie i niezauważalnie'. Trzeba przecież zwrócić na siebie uwagę, zwłaszcza na takiej gali jak tegoroczne MET. Po zobaczeniu stylizacji Parker czy Cyrus nic mnie już chyba nie zdziwi, kicz kiczem pogania. Na szczęście zachowały się tam perełki takie jak Anja Rubik czy Cara Delevigne wyglądające naprawdę nienagannie, plus ode mnie! Nie będę roztkliwiać się nad tą galą jakoś szczególnie, bo aktualnie wszyscy o niej trąbią - do czego zmierzam? Do tego, że na tak ślepej chęci bycia 'modnym' i jednocześnie zszokowania całego świata można nieźle się przejechać, polecam wybierać mniejsze zło.



Torebka jest przedpotopowym łupem z szafy mojej mamy - tu odzywa się jakość rzeczy produkowanych dawno temu, wygląda jak nowa, a ma z 15 lat. Dodatkowo 'tańsza', choć moim  zdaniem równie dobra wersja znanych Martensów - te buty pochodzą z polskiej firmy McArthur i kosztowały mnie o połowę mniej, a jakość jest niebylejaka i jestem bardzo z nich zadowolona. Kolia to wyprzedażowy hit z glittera za jakieś 12zł, a welurowa spódniczka z secondhandu wyniosła mnie całe 7zł. Kolejne z cyklu 'tanio, a dobrze'.



kolia - glitter | top - c&a | torebka - noname | spódniczka - atmosphere/sh | buty - mcarthur

Zapraszam wszystkich na mojego fejsa!


środa, 1 maja 2013

Big Boom

Witam wszystkich ponownie, na wstępie  chciałabym Was uprzedzić i rozwiać wątpliwości tyczące się tajemniczego zniknięcia zawartości bloga. Otóż wzięłam sobie wolne z powodu braku weny. Jestem perfekcjonistką, co niestety gryzło się z moim blogiem i jego koncepcją, która początkowo miała być inna. Dla mnie pisanie modowego bloga nie wiąże się z pstrykaniem zdjęć gdzie popadnie, wrzucaniu 20 takich samych i krzyczeniu internetowym markom 'bierzcie mnie'. Moda to sztuka, nawet w tym komercyjnym wydaniu i trzeba zachować we wszystkim umiar, smak. Miałam czas na przemyślenie kilku rzeczy i ustalenia czegoś, co sprawi, by mój blog był lepiej odbierany oraz bardziej 'mój'. Będąc 'szafiarką' (jak ja nienawidzę tego słowa, ale o tym za momencik) pokazujemy całą siebie - nie ważne, w jakim stopniu dany look to naprawdę Ty. Czemu słowo 'szafiarka' jest mi tak bardzo nieprzyjazne? Sam wydźwięk jest paskudny, słowo brzmi, jakby wymyśliła je dwunastolatka, a generalnie kojarzy mi się z polskimi (niestety) blogerkami działającymi wg. schematu, o którym wspomniałam wyżej. Nie chcę nazywać się szafiarką, wydaje mi się, że moje zainteresowania są bardziej rozbudowane, a gdy widzę wiersz o nowej apaszce z Zary na jakimś blogu, dostaję palpitacji.
Pokłóciłam się z chaosem, pokochałam ład i porządek.Wydaje mi się, że dobrze by było dzielić się ze światem swoimi spostrzeżeniami na temat mody, ale i nie tylko, stylizacjami i pomysłami. Na co dzień stanowczo wolę siebie po drugiej stronie obiektywu, a potem w Photoshopie - o wiele bardziej odpowiada mi rola fotografa, grafika i stylistki, jednakże pokazywanie swojego wizerunku w różnych, ciekawych odsłonach może być całkiem fajnym doświadczeniem.
Ważny jest też dla mnie tekst pisany. Nie jestem zwolenniczką blogów z obrazkami. Uważam, że każdy człowiek na poziomie prócz ładnych, kolorowych obrazków (tak, mówi to osoba zajmująca się głównie fotografią - dziwne, co?) powinien mieć coś do powiedzenia. Coś ciekawego oczywiście, nie poemat ku czci wyprzedaży czy opis rodem z lekcji angielskiego 'Describe yourself!', z tym wyjątkiem, że w języku Polskim



Jestem absolutną zwolenniczką kupowania tanio, moim faworytem są secondhandy, które będą chyba głównym hitem tego bloga, bo większość moich najciekawszych ubrań pochodzi właśnie stamtąd. Granatowa marynarka kosztowała 1,50zł. Po przecenie z 3zł. Kto by nie brał? Zwłaszcza, że urzekła mnie już na początku. Lumpeksy są fajnym miejscem, w którym można bez bólu portfela uzupełnić garderobę. Przeżyłam ostatnio 'kryzys ubraniowy', czyli coś co zapewne każda kobieta co jakiś czas przeżywa. Polegał on na kompletnym braku czegoś sensownego do ubrania, mimo pełnej, wielkiej szafy. Ciuchy się z niej wysypywały, a ja nosiłam wiecznie to samo w różnych kombinacjach, byłam załamana i znudzona. Któregoś dnia udało mi się wreszcie zebrać siły i pozbyć niepotrzebnych rzeczy, które albo wyrzuciłam, albo wystawiłam na sprzedaż. Nie sądziłam, że będzie to ponad połowa zawartości mojej szafy. Nie jestem jednak sentymentalna i pozbyłam się wszystkiego, co zagracało mi przestrzeń życiową i nie pasowało do mojego aktualnego stylu, który w przeciągu ostatniego czasu bardzo się zmienił. Nie chce mi się rozpisywać na temat tego, że zakochałam się w minimalizmie, bo możecie przeczytać to na większości blogów; swoją drogą bardzo cieszy mnie fakt, że tak wiele osób jest przeciwna obecnej propagandzie przepychu, kiczu i całego tego śmierdzącego świecącym chińczykiem paskudztwa.


Na zdjęciach możecie zaobserwować ciekawe, łódzkie miejsce jakim jest OFF Piotrkowska - kontrastowe jak samo miasto, mimo swojej 'brzydoty', którą na pierwszy rzut oka mniej spostrzegawczy ludzie mogą zobaczyć, oryginalne i piękne. OFF przyciąga samą scenerią jak i masą pubów i ciekawych miejsc, w których można posiedzieć - odbiega nieco od idei głównej ulicy Łodzi, mamy tu znowu typowo łódzką, czerwoną cegłę. Moim zdaniem małe zaniedbanie tego miejsca ma swój klimat, szklane wieżowce kontrastujące z postfabrycznymi budynkami wyglądają intrygująco, polecam każdemu, kto wybierałby się kiedykolwiek do Łodzi, jest co robić.


bluzka - sh | marynarka - sh | szorty - river island, sh | buty - new look | torba - kappahl | naszyjnik - noname

Przy okazji zapraszam na mój nowy fanpage!

Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń