Witam wszystkich ponownie, na wstępie chciałabym Was uprzedzić i rozwiać wątpliwości tyczące się tajemniczego zniknięcia zawartości bloga. Otóż wzięłam sobie wolne z powodu braku weny. Jestem perfekcjonistką, co niestety gryzło się z moim blogiem i jego koncepcją, która początkowo miała być inna. Dla mnie pisanie modowego bloga nie wiąże się z pstrykaniem zdjęć gdzie popadnie, wrzucaniu 20 takich samych i krzyczeniu internetowym markom 'bierzcie mnie'. Moda to sztuka, nawet w tym komercyjnym wydaniu i trzeba zachować we wszystkim umiar, smak. Miałam czas na przemyślenie kilku rzeczy i ustalenia czegoś, co sprawi, by mój blog był lepiej odbierany oraz bardziej 'mój'. Będąc 'szafiarką' (jak ja nienawidzę tego słowa, ale o tym za momencik) pokazujemy całą siebie - nie ważne, w jakim stopniu dany look to naprawdę Ty. Czemu słowo 'szafiarka' jest mi tak bardzo nieprzyjazne? Sam wydźwięk jest paskudny, słowo brzmi, jakby wymyśliła je dwunastolatka, a generalnie kojarzy mi się z polskimi (niestety) blogerkami działającymi wg. schematu, o którym wspomniałam wyżej. Nie chcę nazywać się szafiarką, wydaje mi się, że moje zainteresowania są bardziej rozbudowane, a gdy widzę wiersz o nowej apaszce z Zary na jakimś blogu, dostaję palpitacji.
Pokłóciłam się z chaosem, pokochałam ład i porządek.Wydaje mi się, że dobrze by było dzielić się ze światem swoimi spostrzeżeniami na temat mody, ale i nie tylko, stylizacjami i pomysłami. Na co dzień stanowczo wolę siebie po drugiej stronie obiektywu, a potem w Photoshopie - o wiele bardziej odpowiada mi rola fotografa, grafika i stylistki, jednakże pokazywanie swojego wizerunku w różnych, ciekawych odsłonach może być całkiem fajnym doświadczeniem.
Ważny jest też dla mnie tekst pisany. Nie jestem zwolenniczką blogów z obrazkami. Uważam, że każdy człowiek na poziomie prócz ładnych, kolorowych obrazków (tak, mówi to osoba zajmująca się głównie fotografią - dziwne, co?) powinien mieć coś do powiedzenia. Coś ciekawego oczywiście, nie poemat ku czci wyprzedaży czy opis rodem z lekcji angielskiego 'Describe yourself!', z tym wyjątkiem, że w języku Polskim


Jestem absolutną zwolenniczką kupowania tanio, moim faworytem są secondhandy, które będą chyba głównym
hitem tego bloga, bo większość moich najciekawszych ubrań pochodzi
właśnie stamtąd. Granatowa marynarka kosztowała 1,50zł. Po przecenie z
3zł. Kto by nie brał? Zwłaszcza, że urzekła mnie już na początku.
Lumpeksy są fajnym miejscem, w którym można bez bólu portfela uzupełnić
garderobę. Przeżyłam ostatnio 'kryzys ubraniowy', czyli coś co zapewne
każda kobieta co jakiś czas przeżywa. Polegał on na kompletnym braku
czegoś sensownego do ubrania, mimo pełnej, wielkiej szafy. Ciuchy się z
niej wysypywały, a ja nosiłam wiecznie to samo w różnych kombinacjach,
byłam załamana i znudzona. Któregoś dnia udało mi się wreszcie zebrać
siły i pozbyć niepotrzebnych rzeczy, które albo wyrzuciłam, albo
wystawiłam na sprzedaż. Nie sądziłam, że będzie to ponad połowa
zawartości mojej szafy. Nie jestem jednak sentymentalna i pozbyłam się
wszystkiego, co zagracało mi przestrzeń życiową i nie pasowało do mojego
aktualnego stylu, który w przeciągu ostatniego czasu bardzo się
zmienił. Nie chce mi się rozpisywać na temat tego, że zakochałam się w
minimalizmie, bo możecie przeczytać to na większości blogów; swoją drogą
bardzo cieszy mnie fakt, że tak wiele osób jest przeciwna obecnej
propagandzie przepychu, kiczu i całego tego śmierdzącego świecącym
chińczykiem paskudztwa.

Na zdjęciach możecie zaobserwować ciekawe, łódzkie miejsce jakim jest OFF Piotrkowska - kontrastowe jak samo miasto, mimo swojej 'brzydoty', którą na pierwszy rzut oka mniej spostrzegawczy ludzie mogą zobaczyć, oryginalne i piękne. OFF przyciąga samą scenerią jak i masą pubów i ciekawych miejsc, w których można posiedzieć - odbiega nieco od idei głównej ulicy Łodzi, mamy tu znowu typowo łódzką, czerwoną cegłę. Moim zdaniem małe zaniedbanie tego miejsca ma swój klimat, szklane wieżowce kontrastujące z postfabrycznymi budynkami wyglądają intrygująco, polecam każdemu, kto wybierałby się kiedykolwiek do Łodzi, jest co robić.
bluzka - sh | marynarka - sh | szorty - river island, sh | buty - new look | torba - kappahl | naszyjnik - noname
Przy okazji zapraszam na mój nowy fanpage!